-Na imprezie będziesz wyglądać na pewno najładniej. Zrobimy ci makijaż i włoski. Będziesz piękna. No i myślę, że przykujesz uwagę wielu chłopaków. - uśmiechnęła się.
-[t.i.] wiesz, że chodzi mi nie tylko o to, żeby zwrócić na siebie uwagę. Impreza sylwestrowa jest dla mnie ważna!
-Ale nie zaszkodzi się popisać - znowu się uśmiechnęła.
Weszłaś do łazienki by przymierzyć nową sukienkę od twojej kochanej przyjaciółki. Strój nie miał ramiączek więc gdy tylko go włożyłaś poczułaś chłód jaki panował w łazience. Przeglądnęłaś się w lustrze obracając i sprawdzając jak na tobie leży nowe ubranie. Sukienka rzeczywiście była krótka, ale wyglądała bardzo ładnie, była dość obcisła i podkreślała twoją figurę. Po chwili usłyszałaś pukanie do drzwi toaletki.
-Już już idę - odpowiedziałaś tylko, jeszcze raz się obróciłaś i wyszłaś z łazienki.
-Wyglądasz ślicznie! - wykrzyknęła [i.t.p] - pięknie! Jeszcze tylko make-up, fryzurka i buty.
-Nie mam raczej butów do tej sukienki. Wiesz, że moja mama nie przepada za szpilkami...
-Ile ty masz lat? Dziesięć? Kochana masz już siedemnaście lat, myślę, że możesz już ubierać co chcesz.
-W sumie masz rację... - zamyśliłaś się. Jakie buty ubierzesz jeśli w twojej szafie znajdują się same trampki, baletki i buty na niskim koturnie, które w ogóle nie pasują do takiej sukienki.
-Nie martw się, o wszystkim pomyślałam. - powiedziała nagle dziewczyna i wręczyła ci pudełko. Spodziewałaś się, że będą tam jakieś szpilki, pewnie takie, których nikt już nie potrzebuje, jednak gdy otworzyłaś pudełko, ukazały ci się piękne, czarne, brokatowe, wysokie szpilki.
-Ojeju! Marzyłam o takich! Dziękuję! - podskoczyłaś, przytuliłaś przyjaciółkę i wzięłaś buty.
W odpowiedzi zachichotała i dodała:
-Przymierzaj. Będą wyglądać przepięknie z tą sukienką. Świeci się jak one, jest czarna jak one. Będzie świetnie! - Klasnęła w dłonie. Wyjęłaś cudeńka powoli z pudełka, jakby to były porcelanowe szpileczki. Położyłaś je na podłodze i siadając na kanapie włożyłaś powoli do nich stopy. Były bardzo wygodne. Teraz tylko wstać i przejść kilka kroków nie zabijając się. Powoli się podniosłaś, ale stałaś niepewnie, więc by nie stracić równowagi rozłożyłaś ręce.
-Boskie - nie mogłaś nic innego powiedzieć. Zrobiłaś kilka kroków. Jeden, jedyny problem - jeśli miałaś problem z chodzeniem w takich butach, to co dopiero będzie z tańczeniem i skakaniem? Na razie o tym nie myślałaś. Byłaś za bardzo przepełniona radością. Na całe szczęście z każdą chwilą czułaś się pewniej w tych butach.
-Impreza za trzy godziny. Mam nadzieję, że zdążymy - szybko dodała [i.t.p] i wyjęła ze swojej nowej torebki tusz do rzęs, eyeliner, cienie do powiek o różnych barwach, jakieś pudełko, puder, szminkę i inne kosmetyki, dzięki którym będziesz wyglądać jeszcze ładniej. - Pierwsze użyjemy tego - wzięła szczotkę do włosów, prostownicę i spray dzięki któremu twoje włosy będą lśnić. Gdy już zrobiła porządek na twojej głowie zajęła się twarzą. Na początek nałożyła troszkę pudru, a potem pomalowała twoje oczy cieniami do powiek. Przy kącikach twoich pięknych oczu dała biały kolor, który przechodził w szary, a na końcu w czarny. Przejechała delikatnie kilka razy tuszem do rzęs i zrobiła ci kreskę eyeliner'em w stylu Amy Whinehouse, ale kreski były cieńsze i krótsze. Przyjaciółka zabraniała patrzyć ci do lustra. Od czasu założenia butów nie widziałaś się w lustrze. Potem zajęła się ustami, a na twoich policzkach zagościł śliczny róż do policzków. Na samym końcu nałożyła na ciebie jeszcze troszkę pudru. Gdybyś miała opisać komuś te wszystkie zabiegi wydawało by ci się, że zrobiła z ciebie totalną tapetę jednak wbrew pozorom wyglądałaś dość naturalnie, a makijaż nie był przesadny. Potem wzięła do ręki pudełko.
-Zamknij oczy, to jest niespodzianka - dodała, a gdy zamknęłaś oczy poczułaś coś zimnego na szyi i karku oraz na nadgarstku. Po chwili również wyczułaś, że nie masz już swoich kolczyków, ale na twoich uszach zawisło coś cięższego. - Gotowe - usłyszałaś i otworzyłaś oczy.
Wstałaś i podeszłaś do szafy, na drzwiach której wisiało wielkie lustro.
-O jeny... - przyłożyłaś ręce do ust. Nie mogłaś wydusić z siebie słowa. Wyglądałaś prześlicznie. - Nie wiem jak ci dziękować - dodałaś dotykając wielki, ozdobny, czarny naszyjnik, który wisiał na twojej szyi. Podeszłaś bliżej do lustra by przyjrzeć się makijażowi. Jednym słowem, byłaś ZACHWYCONA.
****
Gdy tylko podjechałyście do wielkiego domu twojego przyjaciela ze szkoły, który organizował tą imprezę, usłyszałyście głośną muzykę. Byłaś bardzo podekscytowana. Wysiadłaś z samochodu, gdy tylko podbiegła do ciebie koleżanka i jej chłopak. Pochwalili twój strój i wygląd. Jednak tuż po tym zjawili się przy tobie dwie dziewczyny, które wyjątkowo cię nie lubiły. Stałaś wtedy za domem kolegi, przy basenie. Nie było tam zbyt wiele osób, ze względu na to, że w domu chłopaka były różne gry takie jak 'butelka' i konkursy. Stałaś przy niebieskim, oświetlonym basenie. Przy ścianie siedział jakiś chłopak w brązowych włosach a obok wielkiego okna tańczyła dwójka przyjaciół. W końcu podeszła do ciebie [imię dziewczyny, której nie lubisz] i jej banda.
-Co myślisz? Że jak kupisz nową sukienkę to już będziesz piękna? - zaczęła do ciebie krzyczeć machając palcem przed twoją twarzą.
-Spadaj - powiedziałaś tylko. Jak zawsze szukała zaczepki. Nigdy pierwsza do niej nic nie mówiłaś, zawsze starałaś się ją olać, ale ona cię prowokowała i zaczepiała. - Co znów chcesz? Zazdrosna? - spytałaś i popatrzyłaś jej prosto w oczy.
-Phi! Ja zazdrosna o to coś? - pisnęła wskazując na ciebie palcem. Zdenerwowana uderzyłaś ją w dłoń. - jaki prawem mnie dotknęłaś?! - wykrzyknęła i popchnęła cię. Już spadałaś, prawie wylądowałaś w basenie, kiedy ktoś cię złapał. Był to chłopak, którego poprzednio przyuważyłaś, ale nie zwracałaś na niego specjalnej uwagi. Najwidoczniej przyglądał się całej sytuacji i w odpowiednim momencie zareagował. Uratował cię od ośmieszenia się, rozmycia makijażu i zepsucia ślicznego wyglądu. Gdy tylko stanęłaś puścił cię i podszedł do twojego wroga. Patrzył się prosto w jej oczy, był bardzo blisko niej.
-Pilnuj się, dobrze ci radzę - powiedział i zrobił krok w tył.
-A bo co? Uderzysz mnie Harry?
-Ta.. - już chciał powiedzieć, że tak jednak urwał, gdy jego oczom ukazał się jakiś umięśniony chłopak w bejsbolówce. Na jego widok dziewczyna wykrzyknęła, że Harry jej grozi. Teraz ty miałaś pole do popisu. Widziałaś, że prawdopodobnie partner twojego wroga, zaraz uderzy Harry'ego. Tak też się stało. Został on poczęstowany mocnym uderzeniem w twarz.
-Ty, nie dotykasz jej i trzymasz się od niej z daleka. - znów uderzył bezbronnego chłopaka. On przy nim był małym chłopczykiem. Szybkim krokiem podeszłaś do gromadki ludzi. Bez żadnego zastanawiania nastąpiłaś bardzo mocno na nogę wielkiego blondyna, uderzyłaś go pięścią w brzuch i kopnęłaś z kolana, po czym szybko pobiłaś po głowie wroga, szarpnęłaś ją mocno za włosy i ciągnąc za rękę chłopaka z brązowymi lokami wbiegłaś do domu. Przebiliście się przez tłum. Zdołaliście usłyszeć krzyki waszych wrogów i bardzo szybko wbiegliście do małej toaletki zamykając się na klucz. Zgasiłaś światło. Szybko oddychałaś nie mogąc uwierzyć, że biegłaś w tych butach. Usłyszeliście kroki.
-Tylko dorwę tą dziewczynę, to jej całe te włosy wyrwę, a ten chłopak ma u mnie przechlapane!
-Misiu, znajdź ją!!!
Jeszcze bardziej przysunęliśmy się do ściany. Wstrzymaliśmy oddech. Usłyszeliśmy mocne uderzenia w drzwi, trwały one krótko bo ktoś zawołał wredną parę. Gdy tylko się oddalili włączyliśmy światło w łazience.
-Harry - powiedział chłopak podając mi rękę.
-[t.i.].. Miło mi. - uścisnęłaś jego dłoń.
-Dzięki, że się wstawiłaś za mną. Podziwiam cię za to co zrobiłaś. - podszedł do ciebie.
-Ja dziękuję, za złapanie mnie. - uśmiechnęłaś się. Chłopak popatrzył na ciebie. Przyjrzał się twojej sukience, butom i makijażowi.
-Bardzo ładnie wyglądasz - powiedział nieco zawstydzony.
-Dziękuję - zarumieniłaś się, ale przez ilość pudru i różu na twoich policzkach, rumieniec nie był widoczny, ewentualnie dodawał ci uroku. - Muszę ci coś powiedzieć - zaczęłaś. - To jest bardzo ważne.
Do waszych uszu doszedł hałas skaczącej młodzieży do piosenki ,,Starships''. Po tym usłyszeliście jak ktoś mówi do mikrofonu:
-Za minutę nowy rok!! - w odpowiedzi wszyscy bili brawo. Postanowiłaś, że powiesz chłopakowi tą ważną rzecz i wyjdziecie z łazienki, by zdążyć na chlapanie się szampanem.
-Mów, o co chodzi.. - zdałaś sobie sprawę z tego, że chłopak obawia się czegoś nie miłego z twoich ust.
-Pamiętasz jak nie było mnie w szkole przez miesiąc?
-Tak pamiętam i nie wiem nadal czemu.
-Ze względu na ciebie - powiedziałaś zawstydzona drapiąc się nerwowo po ręce.
-Na mnie? - spytał zdziwiony.
-Myślałam, że przeczytałeś mój liścik z lekcji z [i.t.p].
-Nic nie przeczytałem, ale jak już zaczęłaś, to możesz powiedzieć co w nim było i jaki to miało związek z twoją nieobecnością?
-Ehh..pewnie i tak się domyślasz.... Po prostu... - zgasiłaś światło - zakochałam się w tobie, ale nigdy nie umiałam się do ciebie odezwać i wiesz.. myślałam, że to przeczytałeś i udawałam, że jestem chora. bo bałam się twojej reakcji...
-Tylko... - zapalił światło - tylko.. ja też wstydzę się powiedzieć co czuję, jestem ogólnie nieśmiały i też cię kocham.
Chłopak pociągnął cię za rękę i wyszliście z toalety, a po chwili znaleźliście się w małym ogrodzie chłopaka. Usłyszeliście: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU! Niebo rozświetliły fajerwerki i wtedy Harry cię pocałował. Zadowoleni wbiegliście do pokoju, gdzie było najwięcej osób i zostaliście oblani szampanem. Wskoczyłaś w ramiona chłopaka i gdy trzymał cię na rękach usłyszeliście [i.t.p]:
-[t.i]! Udało się!
Zaśmiałaś się tylko i chłopak 'odłożył' cię. Tańczyliście w trójkę do jakiejś skocznej piosenki Rihanny, potem z głośników wypłynął Eminem z piosenką ,,without me''. Następnie jakaś zakochana para zażyczyła sobie piosenkę ,,When I was your man'' i zaczęliście wolno tańczyć.
Na sam koniec stwierdziłaś, że była to najlepsza impreza sylwestrowa w całym twoim życiu.
THE END <3
Kochani, przepraszam, że ostatnio dodaję mniej imaginów. Mam nadzieję, że ten wam się spodoba :)!
Pozdrawiam C:
~Księżniczka Zayna *-*




