wtorek, 15 lipca 2014

#3 Louis Tomlinson

Ten imagin dedykuję Louisowej :) 

 Dzisiaj miałaś spotkać chłopaka poznanego przez internet. Bardzo się zaprzyjaźniliście i okazał się być miły. Ubrałaś wygodny, blado-brązowy sweterek i spodenki z 'potarganiami', do tego podkolanówki białe brązowe, wiązane niskie buciki. Dziś postanowiłaś rozpuścić swoje ładne włosy. Byłaś wczoraj u fryzjera, więc wyglądały bardzo ładnie. Były dość długie, więc na ozdobę założyłaś na nie opaskę z małą kokardką koloru twojego sweterka. Pogoda nie była jakoś nadzwyczajna, ale nie padał deszcz, więc wybraliście spotkanie dzisiaj, bo prognoza pogody wskazywała, że przez następne dni będzie padać.
 Trochę się bałaś, bo go nie znałaś, ale byłaś również zadowolona. Pożegnałaś się ze swoim pieskiem o imieniu Lucky i wyszłaś. W torebce Louisa Vuitton miałaś na wszelki wypadek parasol.
 Samochodem udałaś się do miejsca spotkania, którym był duży park. Codziennie było tam pełno ludzi, rodziców z dziećmi i tak dalej. Dzisiaj jednak spotkałaś tylko kilku biegaczy. Nieznajomy miał już tam być. Przedstawiał się tobie jako William. Przechadzałaś się z nadzieją, że spotkasz wysokiego mężczyznę z mięśniami wręcz niemożliwych rozmiarów i dziwną fryzurą, a nie jakiegoś mordercę czy coś w tym rodzaju. Twoim oczom ukazał się średniego wzrostu, brązowowłosy chłopak. Był umięśniony, ale nie przesadnie. Koszula, którą miał na sobie była trochę rozpięta, więc zauważyłaś jakiś wytatuowany napis. Na rękach miał również dużo tatuaży. Ubrany był w czarne dość obcisłe spodnie i ciemne Vansy.
Przyjrzałaś się mu bardziej. Otworzyłaś szeroko oczy i usta.  Czy to był...LOUIS TOMLINSON Z ONE DIRECTION?! Nie mogłaś w to uwierzyć. Zrobiłaś kilka kroków.
-Louis??
 W odpowiedzi chłopak uśmiechnął się szeroko i rozłożył ręce w oczekiwaniu na uścisk. Podbiegłaś do niego i przytuliłaś się.
-Nie mogę w to uwierzyć - wyszeptałaś. Z twoich oczu popłynęły łzy szczęścia. Długo z nim pisałaś, zaprzyjaźniłaś się i teraz spotkałaś się z nim i właśnie się do niego przytulasz.
-Bardzo się cieszę z naszego spotkania - powiedział. Uśmiech nie znikał z jego twarzy. Nie chciałaś go puszczać. Bałaś się, że gdy tylko to zrobisz wszystko pryśnie i okaże się pięknym snem. Jednak postanowiłaś go puścić. I nic nie prysło. Nadal stałaś przed nim. Przed Louisem Tomlinsonem.
-Czy mogę zrobić z tobą zdjęcie? - zapytałaś..
-Jasne - powiedział chłopak. Wyjęłaś telefon i gdy Lou objął cię ręką zrobiłaś 'selfie'. - Masz może ochotę iść ze mną do studia? Wiesz..przedstawił bym cię moim kolegom i pokazał kilka nowych piosenek. Bo w końcu znamy się tak długo, że myślę, że mogę ci zaufać i w ogóle.
-Jasne, byłabym prze-szczęśliwa! - odpowiedziałaś podniecona lekko unosząc nogę. Chłopak nie wiadomo czemu złapał cię za rękę i pojechaliście czarnym autem do wielkiego, znanego ci z gazet, zdjęć, snów i marzeń studia, w którym tworzyli chłopaki z 1D. Gdy weszliście twoim oczom ukazał się przystojny blondyn.
-Niall - powiedział Lou. Chłopak popatrzył się w jego stronę odkładając na talerz pizzę, którą jadł. - Oto [t.i]. Opowiadałem ci kiedyś o niej. Pamiętasz?
-Aaa taak, pamiętam - uśmiechnął się podchodząc do ciebie. - bardzo mi miło -uścisną twoją dłoń.
-Mi również miło - odsunęłaś z ramienia kosmyk włosów.
-Zayna niestety nie ma, jego dziewczyna go gdzieś porwała - dodał Tomlinson
-Współczujeeeee - cicho powiedział Niall drapiąc się po nosie. Zaśmialiśmy się.
-Liam właśnie bierze prysznic, a Harry jest na siłowni, bo właśnie przed chwilką wysłał mi selfie. - znów się zaśmialiśmy. - Póki ich nie ma mogę ci pokazać studio.
-Z wielką chęcią je zwiedzę - zachichotałaś. Poszliście do wielkiego pokoju. Było tam jasno, dzienne światło wpadało przez okno do pomieszczenia, a lampy świeciły. - wooooow - dodałaś otwierając szerzej oczy.
-Super, co nie? - zapytał Tommo klepiąc cię po plecach. - Zasłonię tylko rolety, bo strasznie tu ciepło.
 Podeszłaś do wielkiego telewizora. Drogi musiał być - pomyślałaś. Lou podszedł do ciebie.
-Mogę puścić ci jakąś piosenkę, żeby fajne było dodał.
-Było by super - znowu się uśmiechnęłaś. Gdy Tomlinson podszedł do laptopa zgasło światło. W pokoju było strasznie ciemno.
-Lou? - powiedziałaś cicho.
-Jestem tu - odpowiedział podchodząc do ciebie. - pewnie wysiadły korki. - podszedł do drzwi. - EJ! Ktoś nas zamknął!
 Tobie to odpowiadało, że byłaś w ciemnym studio zamknięta z Louisem Tomlinsonem, ale zaczynało robić się nie ciekawie, gdy wielki telewizor się włączył i zaczął szumieć. Potem z głośników usłyszeliście okropne dźwięki. Podbiegłaś do niego.
-Co jest? - zapytałaś zduszonym głosem łapiąc go pod ramię.
-Nie martw się, Superman jest z tobą - zaśmiał się - pewnie wysiadły korki i coś się ze sprzętem dzieje.
-Jakby korki wysiadły, to by sprzęt nie działał, głuptasku. - powiedziałaś mocniej ściskając ramię Louisa. - zaczynam się bać. W pokoju zrobiło się zimno. -Louuu co się dzieje? - z twoich oczu popłynęły łzy.
-Eeej, nie bój się, zaraz ktoś tu przyjdzie po nas.
 Zaczął stukać w drzwi, a ty nadal się go trzymałaś, tylko teraz dwoma rękami go objęłaś.
-Super. Nikt nie słyszy. Eh, zaraz coś wykombinuję. Objął cię ręką i rozglądał się po pokoju. - No nie wiem.. Nie ma innego wyjścia stąd.
 Wyłączył telewizor i wpadając na wielki stół ze sprzętem wyłączył głośniki. Widocznie go również przestało to bawić. Zaczęłaś się trząść ze strachu i zimna. Chłopak uwolnił się z twojego uścisku i zdjął swoją bluzę. Bohaterski czyn - dać dziewczynie bluzę, gdy jest jej zimno. Przytulił cię.
-Nie ma co się bać. Nie bój się - odezwał się używając tych samych słów co poprzednio. Siedzieliście tam dość długo.
 Postanowiliście, że usiądziecie na fotelu. Siedziałaś na jego kolanach, a on trzymał rękę na twojej nodze.
-Cieszę się że mogłem cię zobaczyć i poznać. - powiedział, jakby miał zaraz zginąć.
-Ja też, okropnie się cieszę, że cię poznałam. Wiesz jak się cieszę, że jesteś Louis Tomlinson? Bardzo lubię zabawnego Williama, jednak Lou, nawet nie ten z One Direction, tylko ten Lou, sam w sobie jest niesamowity.
-Pasujemy do siebie, bo ty również jesteś niesamowita, pod wieloma względami - dodał. Na twojej twarzy pojawił się rumieniec. Ufff światło było zgaszone. W odpowiedzi zachichotałaś. Zastanawiałaś się, jak to by było chodzić z takim Louisem. Dla ciebie, byłby to odjazd. Poczułaś rękę Tomlinsona na twoim ramieniu. Znowu jak widać objął się ręką. Poprawiłaś włosy, przejeżdżając po nich ręką. Odwróciłaś głowę prosto w jego stronę. Byłaś bardzo blisko niego.
-Śliczne masz oczy, jest tak ciemno, a ja je widzę - powiedział jeszcze bardziej zbliżając swoją twarz do twojej.
Zaśmiałaś się.
-Czyli jak jesteś Louis Tomlinson to myślisz, że możesz wyrwać każdą? - zapytałaś i pocałowałaś go. On odwzajemnił to. Całowaliście się bardzo długo. Przerwał to wasz upadek na podłogę, jednak na podłodze to kontynuowaliście. W końcu przestaliście. Leżeliście tak, nie mając ochoty się podnosić. Byłaś bardzo blisko niego, prawie na nim leżałaś.
-Tak, uważam, że mogę wyrwać każdą, ale nie mam po co, bo wystarczysz mi ty. - dodał.
 Zaczęliście się znowu całować. Tym razem wasze czyny przerwał nagłe zaświecenie się światła. Zauważyłaś, że fotel był przewrócony, bluza Louisa leżała w drugiej części pokoju, twoja torebka była rzucona pod stołem, Tomlinson był pozbawiony buta.
 Zaczęliście się śmiać. Usłyszeliście, że ktoś otwiera drzwi i natychmiast się od siebie odsunęliście. W drzwiach ukazał się menager Louisa - Paul. Zaczął się głośno śmiać.
-Wystraszyliście się? - zapytał?
-Trochę - odpowiedzieliście równo patrząc na siebie.
-Paul. To ty nas tak nastraszyłeś? - zapytał Lou.
-To było za to, że ty mi kiedyś również zrobiłeś taki kawał.  Mężczyzna rozejrzał się po pokoju. - Przeszkodziłem wam? - zapytał.
-Nie - powiedziałam, ale Lou w tym samym czasie, odpowiedział, że tak. Paul postanowił wyjść.
-Możesz zgasić światło - zaśmiał się Tommo. Paul w odpowiedzi otworzył szerzej oczy i wyszedł. Po chwili w studio światło zgasło ponownie. Kontynuowaliście całowanie się.

*****

Po około 20 minutach wyszliście ze studia. Nie, nie całowaliście się tyle, Lou zaśpiewał ci piosenkę, zatańczyliście do ,,Little Things'' i świetnie się bawiliście. 
 Twoja przygoda skończyła się po dziewięciu miesiącach, kiedy zostałaś matką. Tak, przygoda się skończyła, ale zaczęło się życie z Louisem Tomlinsonem i Eleanor - waszą córeczką.


No, się napracowałam :DD Mam nadzieję, że podoba Wam się ;) Myślę, że następny imagin pojawi się za dwa dni, bo trzeba się rozpisać - w końcu będzie to imagin z Niallem, part 2 ! 
Pozdrawiam wszystkich, miłego wieczorku ;) 
~Księżniczka Zayna *-* 



5 komentarzy:

  1. Awwww to bylo agsbdubau *-* jeden z najlepszych imagine jakie czytalam, DZIEEEEKUUUJEE XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BARDZO BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE CI SIĘ PODOBA :3

      ~~pozdraawiam~~

      Usuń
  2. No ja to chyba sobie w łeb strzele! Jakie to trzeba mieć szczęście, żeby pisać przez Internet z Louisem Tomlinsonem?! Dlaczego mnie takie rzeczy nie spotykają?! Dzięki Bogu, że chociaż mogę sobie i czymś takim poczytać xd a tak zmieniając trochę temat to, uwielbiam Jego tatuaże, wszystkie, choć osobiście żadnego bym sobie raczej nie zrobiła :-) i taki przytulas ahh!
    No nie, dość że spotkanie z Lou to jeszcze poznanie Nialla <3
    Zamknięta w studiu z którymś z chłopaków, od dzisiaj to jest moim marzeniem! :-D ale wolałabym żeby żadne korki nie wysiadły, choć perspektywa rzucenia się na chłopaka ze strachu bardzo mi przypadła do gustu xd a żeby tego było mało to jeszcze dał jej bluzę i wziął na kolana och! Louis jest boski <3
    Hahahahaha xd ja na miejscu dziewczyny zabiłabym Paula! Ale z drugiej strony takie całowanie w ciemnościach to jest super sprawa :-D
    I końcówka idealna :-)
    Czy ja dobrze przeczytałam, że kolejny imagin będzie z Niallem?! ! Czekam na niego z niecierpliwością xd
    Pozdrawiam i życzę DUŻO weny! :-*

    http://right-now-one-direction.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przeczytałaś dobrze, wyjątkowo się postaram nad następnym imem z Niallem. Liczę, że będzie się podobał, bo mam świetny pomysł <3 !

      Usuń
  3. Jeej *.* zdecydowanie chcę więcej! :D
    Zapraszam do mnie http://heat-me-harry-styles-fanfiction.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń