Cóż za męczący dzień.. - pomyślałaś i położyłaś się na łóżku. Dzisiaj byłaś na wsi u babci i bardzo długo jej pomagałaś. Praktycznie cały dzień. Gdy wracałaś musiałaś 1/4 drogi iść na nogach, bo zepsuł się samochód. Byłaś bardzo zmęczona.
Już usypiałaś, gdy usłyszałaś dzwonek do drzwi. Byłaś zdziwiona, bo kto przychodzi w odwiedziny o godzinie 21?? Podeszłaś powoli do drzwi i otworzyłaś je. Ukazał ci się w nich jakiś nieznajomy mężczyzna.
-Czy tu mieszka [i.t.p]? - zapytał drapiąc się po głowie.
-Nie, a kim jesteś? - spytałaś niepewnie.
-Szukam [i.t.p].
-Wiem, gdzie mieszka, ale ci nie powiem, bo nie wiem kim jesteś. Dobranoc.
Już chciałaś zamknąć drzwi przed mężczyzną, ale ten podłożył nogę, więc nie dałaś rady ich zamknąć.
-Powiesz gdzie mieszka? - zadał pytanie i wszedł do środka.
-Odejdź, albo zadzwonię po policję.
-Od razu po policję? - zaśmiał się.
-Wyjdź stąd! - wrzasnęłaś, kopnęłaś go w brzuch, nastąpiłaś na nogę i uderzając ręką w głowę wyrzuciłaś z domu, zamykając drzwi na klucz. Odetchnęłaś. Kurs obrony w gimnazjum się przydał.
Przestraszona po chwili usiadłaś przy drzwiach, z obawą, że obcy jeszcze stoi przed domem. Zerknęłaś przez okno. Tak. Był tam nadal. Gwałtownym ruchem zasłoniłaś zasłony. Nagle usłyszałaś pukanie w okno. Serce zaczęło ci szybciej bić. Powoli wyjęłaś telefon i wybrałaś numer do twojego przyjaciela Liama. Mieszkał on niedaleko.
-Halo?Liam? - odezwałaś się bardzo cicho.
-Hej, wiesz która godzina? - zapytał zaspanym głosem.
-Wiem, ale Liam błagam przyjdź jak najszybciej jakiś mężczyzna stoi przed moim domem i nie chce mi dać spokoju - powiedziałaś zduszonym głosem, po czym usłyszałaś bardzo głoście uderzenia w drzwi - błagam, jak najszybciej, boję się, że mi wybije okno, czy coś.
-Spokojnie [t.i] już biegnę.
-Dziękuję - rozłączyłaś się i trzymając drzwi schowałaś telefon. Czekałaś. Po twojej głowie zaczęły krążyć myśli, że Liam się nie zjawi, jednak chwilkę po tym usłyszałaś ponowne stukanie w okno. Powoli zerknęłaś. Ufff Liaam. Odetchnęłaś głęboko i wpuściłaś go do domu. Gdy tylko wszedł, zamknęłaś drzwi i przytuliłaś się do niego.
-Liam! Dziękuję, że jesteś! Co z tym facetem? Już go niema?
-Policja go wzięła.
-Uff..
-Był poszukiwany od kilku miesięcy.
-Dziękuję, że przyszedłeś. Wiesz jak się bałam?
-Spodziewam się. Wiesz... słyszałem twój głos w telefonie i spodziewałem się jak bardzo się boisz. Ale zawsze jeśli się będziesz bała, to pisz, dzwoń. - uśmiechnął się.
-Dzięki - znów się przytuliłaś.
-Jutro rano przyjdę do ciebie, ok? Bo jestem bardzo śpiący.
-Spoko, ja też jestem śpiąca i zmęczona. Byłam u [i.t.b] i pomagałam jej. Jeśli mam być szczera, trochę boję się zostać sama w domu.
-Kiedy wracają twoi rodzice? - spytał ziewając.
-Za pięć dni dopiero. Dobra, widzę, że zaraz tu uśniesz to idź. - uśmiechnęłaś się i pomachałaś mu. Chłopak otworzył drzwi i wyszedł. Przekręciłaś klucz i poszłaś spać. Na szczęście usnęłaś.
Rano obudziło cię pukanie do drzwi. Wiedziałaś, że to Liam. Nie spieszyłaś się, nie chciało ci się nawet przebierać. Liam wiedział, że jesteś troszkę leniwa więc czekał spokojnie, aż mu otworzysz.
-Hej hej - przywitał się, gdy tylko cię zobaczył.
-Cześć cześć - również się przywitałaś i zaśmiałaś się. Chłopak wszedł do domu. - Rozgość się, ja zrobię herbatę i muszę się umyć, uczesać, ubrać i tak dalej..
-Spoko. - chłopak usiadł na kanapie, a ty, by się nie nudził, włączyłaś mu telewizję.
Szybko wskoczyłaś w niskie, niebieskie converse'y, białe, krótkie spodenki, koszulkę z [twoja szczczęśliwa liczba] i upięłaś włosy w wysokiego koczka dopinając spinkę - kokardkę koloru twoich butów. Po chwili ukazałaś się przed Liamem z herbatą i ciastem, które dała ci babcia.
-Proszę bardzo - położyłaś wszystko na stole i usiadłaś obok chłopaka. Zrobił łyk herbaty i zaczął:
-W ogóle, kto to był ten gościu wczoraj u ciebie?
-Szukał [i.t.p], ale ja mu nie powiedziałam gdzie mieszka, bo on nie chciał mi powiedzieć kim jest, a kiedy zrobił się agresywny, wykopałam go z domu. - uśmiechnęłaś się i również napiłaś się herbaty.
-Ty go wykopałaś? - spytał nieco rozbawiony - uważaj kochana, bo ci uwierzę - znów na jego twarzy zagościł szeroki uśmiech. Poklepał cię po plecach i dodał: [t.i.], ty i wykopanie obcego mężczyzny z domu?
-Ej, Liam to było chamskie - powiedziałaś i popatrzyłaś na niego.
-No weź, żartowałem, ale ty wiesz... jesteś szczupła i w ogóle nie masz dużych mięśni, a ten facet był wielki i napakowany.
-Ale ja chodziłam na kursy obrony w gimnazjum, nie to co ty - uśmiechnęłaś się kopiąc lekko chłopaka.
-Nie ma dziś nikogo u mnie w domu więc mogę zostać u ciebie? Chyba nie masz planów?
-Nie, nic na dziś nie planuję. Jasne, możesz zostać ile chcesz.
-Co możemy robić?
-Nie mam pojęcia. Zróbmy coś fajnegooo.
-Jasne, ok.
-Ok.
-Ok, to masz pomysł na to COŚ FAJNEGO?
-No liczyłam na to, że mój pomysłowy Liam coś wymyśli.
-Bo wymyślę - wstał i pociągnął cię za rękę. Wybiegliście z domu.
Zastanawiałaś się, gdzie cię ciągnie, jednak on nic nie chciał ci powiedzieć. W końcu znaleźliście się w twojej ulubionej restauracji. Tam zjedliście obiad, bo była już pora obiadowa i potem poszliście na spacer. Dotarliście na wielką łąkę, na której rosło pełno kwiatów. Patrząc na zachodzące słońce leżeliście na trawie. Wspominaliście jak to było, gdy się poznaliście. Aż się wzruszyłaś, bo łączyło was tyle wspomnień..! W końcu Liam zmienił nieco temat rozmowy:
-Słuchaj [t.i]. Bardzo, bardzo, bardzo długo się zastanawiałem...
-Nad czym? - spytałaś i usiadłaś na kolanach poprawiając fryzurę.
-No bo jesteśmy przyjaciółmi od TAK DAWNA! - położył nacisk na dwa ostatnie słowa - ale ja czuję, że między nami jest coś więcej niż przyjaźń.... - również usiadł. - ale nie chcę zepsuć przyjaźni, jeśli by nam nie wyszło. Najlepiej ty powiedz mi co czujesz - popatrzył się na ciebie. W odpowiedzi pocałowałaś go.
-Warto spróbować, ale ja czuję, że to nie tylko przyjaźń. Chłopak objął cię ręką i patrzyliście na ledwie widoczne już słońce.
THE END ♥
Mam wielką nadzieję, że przypadnie wam do gustu ten imagin z Liamem ;D Starałam się tak jak przy każdym innym :)
~Księżniczka Zayna *-*

O jak dobrze, że wszystko zakończyło się po moich myślach :) No musieli być razem, nie widziałam innego wyjścia ;dd Świetny ! <3 I to słodkie zdjęcie Liama za młodu no uroczy chłopczyk :D Czekam na kolejny :) Pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńhttp://onedirection-polish-imaginy.blogspot.com/
Dziękuje za miły komentarz, też pozdrawiam :)) ♥
UsuńŁo jacie! Przez chwilę było strasznie, ale na szczęście wszystko się dobrze ułożyło :-D
OdpowiedzUsuńTo zdjęcie na końcu jest świetne xd
Czekam na następny i weny :-*