niedziela, 13 lipca 2014

#1 Niall Horan part 1

 Wstałaś około godziny 12:00. Nie dość tego, że był weekend, to na dodatek były wakacje. Postanowiłaś zrobić coś dla siebie, i udałaś się na zakupy.
 Ten dzień miał być tylko dla Ciebie, miałaś odpocząć i kupić pełno świetnych ciuchów. Ubrałaś swój ulubiony, cieniutki sweterek, a do niego kremowe rurki. Włożyłaś również białe conversy, na szyi zawiesiłaś naszyjnik serduszko i wzięłaś ulubioną torebkę. Włosy spięłaś w kucyk, a paznokcie pomalowałaś na delikatny-różowy. Prysnęłaś perfumami Rihanny, podkreśliłaś oczy tuszem do rzęs i pomalowałaś usta blado-różową szminką. Zadowolona z dzisiejszej stylizacji wyszłaś. Po drodze do centrum, które miałaś kilka kroków od domu, spotkałaś starych znajomych. Pomogłaś również starszemu panu, przejść przez ulicę i uratowałaś życie kotkowi.
 Ten dzień, zapowiadał się świetnie! Przepełniała cię energia i radość. Słońce mocno świeciło, żałowałaś, że nie wzięłaś swoich Ray-banów. Ale to ci aż tak nie przeszkadzało. Po jakimś czasie weszłaś do wielkiego centrum. Było tam pełno ludzi - rodziców z dziećmi, samotnych kobiet i mężczyzn, zakochane pary oraz starszych ludzi. Zakupy zaczęłaś od 'zwiedzenia' perfumerii. Tam spotkałaś swojego przyjaciela, Liama. Długo z nim rozmawiałaś, zapytałaś co robi w Londynie, okazało się że przyjechał na wakacje z dziewczyną. Od jakiegoś czasu mieszkał Wolverhamptom. Gdy już pożartowaliście i pogadaliście, kupiłaś nowy zapach Dior'a. Ten zakup nie kosztował cię mało, ale byłaś z niego zadowolona. Potem udałaś się do różnych, innych sklepów. Kupiłaś pełno ciuchów.
 Następnie udałaś się do pijalni czekolady. Tam natomiast spotkałaś twojego byłego chłopaka z nową dziewczyną. Lubiałaś go i ją. Porozmawialiście.
 Potem postanowiłaś iść poprawić makijaż i załatwić swoje potrzeby. Weszłaś do wielkiej, publicznej toalety. Wyjęłaś z torebki tusz do rzęs i przejechałaś nim kilka razy po rzęsach jak z reklamy. Następnie nałożyłaś na siebie trochę pudru. Po chwili wyszłaś uśmiechnięta.
 Wyszłaś z centrum handlowego. Wracałaś do domu. W rękach niosłaś pełno toreb z zakupami. Na drugiej stronie ulicy zobaczyłaś jakiś nowy sklep, więc postanowiłaś go zobaczyć z bliższa. Było czerwone światło, po chwili zaświeciło się zielone. Przechodziłaś przez ulicę, gdy nagle jakiś idiota na rowerze w ciebie wjechał. Wywróciłaś się. Chłopak szybko zszedł z roweru i pomógł ci wstać, pozbierał rozsypane po ulicy torebki ze sklepów..
-Przepraszam, dzisiaj jestem trochę nieogarnięty, wybacz. - powiedział, patrząc się prosto w twoje oczy.
-Nie szkodzi - powiedziałaś przechodząc przez ulicę i strzepując kurz z ulicy z kolan.
-To...ja już jadę, cześć - pomachał ci i wsiadł na rower. Przejeżdżając przez ulicę odwrócił się do ciebie.
CO ON ROBI? - pomyślałaś. Było czerwone światło! Złapałaś go za ramię i gwałtownym ruchem zciągnęłaś z ruchliwej ulicy. Chłopak prawie się przewrócił.
-Oszalałeś?
-Czemu? - zapytał. Miał przerażone oczy, jeszcze nie wiedział co się stało, rozjechał go prawie samochód.
-Na czerwonym świetle przejeżdżasz? - zapytałaś.
-Zagapiłem się - odpowiedział i poprawił grzywkę - na ciebie.... - dodał cicho.
 Zarumieniłaś się. Zaraz zaraz, czy wyglądałaś brzydko i to przykuło jego uwagę, czy może wyglądałaś tak ładnie i aż się zagapił? Raczej to drugie.
-Wiesz, uratowałaś mi życie, dzięki! - powiedział schodząc z roweru. - Mam na imię Niall.
-[t.i.]
-Bardzo mi miło. - uśmiechnął się. Ciągle patrzył w twoje idealnie pomalowane oczy. Szkoda że nie użyłaś dziś żadnego cienia do powiek, ale dobrze jednak, że nie ubrałaś okularów przeciwsłonecznych.
-Tak w ogóle, nic ci nie jest? - zapytałaś patrząc na przecięcie na szyi chłopaka - chyba cię drapnęłam w szyję przypadkowo - zarumieniłaś się
-Pewnie jak mi ratowałaś życie - zaśmiał się, zachichotałaś.
-Boli cię to? - zapytałaś delikatnie dotykając jego przecięcie.
-Trochę, ale to nic takiego, będę miał pamiątkę po tobie. - znów się zaśmiał.
 Wyjęłaś z torebki opakowanie z plastrami i dałaś mu jeden.
-Proszę, przyda ci się. Chyba ci trochę krew leci.
-Trudno, dzięki wielkie. Na mnie już pora. - odkleił plaster i poprosił byś mu go przykleiła, bo nie widział gdzie ma rankę. - Jeszcze raz dziękuję, cześć [t.i]
-Pa Niall - uśmiechnęłaś się szeroko i pomachałaś koniuszkami palców.
 Weszłaś do nieznanego sklepu. Nic ciekawego, same ubrania dla dresów. Nie zainteresowało cię to, więc wyszłaś. Wracałaś do domu. Wsadziłaś klucz do zamka i próbowałaś otworzyć drzwi, jednak to nic nie dawało. Cicho zaklnęłaś próbując wyjąć klucz. Wsadziłaś go jeszcze raz jednak drzwi nie otwierały się.
-Co jest? - zapytałaś się cicho i nagle poczułaś mocne kopnięcie w nogi. Zgięłaś się w kolanach. Obróciłaś się. Zobaczyłaś jakiegoś łysego mężczyznę.
-Dawaj kasę to ci dam spokój. - powiedział swoim grubym głosem. Byłaś przerażona i nie dałaś rady wydobyć z siebie głosu - dawaj kasę powiedziałem! - krzyknął i złapał cię za szyję, kopiąc znowu, tym razem mocniej. - głucha jesteś, czy niema?!
-Nie mam nic przy sobie - skłamałaś.
-Mam sam sprawdzić zawartość twojej torebki? - uderzył cię w nos. Poczułaś krew. Po chwili spłynęła ci ona do ust. - ostatni raz powtarzam! Dawaj kasę! - już miał cię znów uderzyć w twarz gdy nagle ktoś złapał go od tyłu za rękę, wykręcił ją i złapał za drugą.
 Był to Niall.
-Zaraz zadzwonię po policję, jeśli stąd nie pójdziesz i nie dasz jej spokoju - powiedział bohaterskim głosem.
Mężczyzna wyrwał mu się i uciekł. Chłopak od razu spojrzał na ciebie. Leżałaś przy drzwiach, Krew płynęła ci z nosa i miałaś potłuczone nogi.
 Horan od razu pomógł ci wstać, otworzył drzwi do twojego domu i weszliście tam. Ułożył cię na kanapie w salonie. Zauważył apteczkę w łazience (drzwi były otwarte, bo przepełniona radością, zapomniałaś ich zamknąć). Pobiegł bardzo szybko i wyjął z niej waciki, wodę utlenioną i inne przydatne rzeczy.
Wrócił do ciebie.
-[t.i], [t.i]!
 Powoli otworzyłaś oczy. Niall podłożył ci poduszkę pod głowę, bo zauważył, że krew z nosa przestała ci cieknąć. Wytarł ci twarz, i zgarnął ręką kosmyk włosów, który spadał ci na oko.
-[t.i].
 Otworzyłaś szeroko oczy. Przyspieszyłaś oddech. Co Niall robił w twoim domu?
-Niall? - zapytałaś powoli
-Później ci wytłumaczę, w każdym razie, uratowałem ci życie.
 Chciałaś wstać, jednak poczułaś mocny ból.
-O cholera - cicho powiedziałaś. Chłopak z trudem podwinął twoje obcisłe spodnie. Ujawił się wielki siniak, a przynajmniej jego kawałek. Postanowiłaś zdjąć spodnie, co ułatwiło ci opatrzenie rany, przykrywając się kocem. Nie miałaś ochoty rozbierać się przed nieznajomym chłopakiem.
Nialler polał ranę na twojej nodze wodą utlenioną. Syknęłaś. Potem wytarł ci krew i zawinął w bandaż.
 Zajął się tobą.
-Dziękuję, za wszystko - powiedziałaś wymuszając uśmiech. Nie temu, że nie lubiłaś go i nie chciałaś obdarować go ciepłym uśmiechem, ale dlatego, bo kąciki ust były popękane od uderzeń łysego mężczyzny.
-Nie ma sprawy - przytulił się do ciebie.
 CO? Przytulił się do ciebie? Horan wydawał ci się mega-ciachem więc byłaś zadowolona, że to on cię uratował i on teraz cię przytula. Położyłaś mu ręce na karku, i nadal leżąc również się przytuliłaś. Pomógł ci usiąść. Byłaś bardzo obolała. Spojrzeliście sobie w oczy. Przybliżyliście się do siebie. Oboje wiedzieliście, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. Pocałowałaś go w policzek i poprawiłaś kucyk. Objął cię i kołysaliście się na sofie przez jakiś czas. Potem on cię pocałował, ty to odwzajemniłaś.
-Muszę już iść, ale odwiedzę cię wieczorem - powiedział wstając
-Jasne, dziękuję - uśmiechnęłaś się. Przytulił cię jedną ręką, pocałował w czoło i wyszedł.


Mam nadzieję, że pierwszy imagin wam się podobał, jeśli chcecie, mogę zrobić kolejną część ;)
~Księżniczka Zayna *-*

5 komentarzy:

  1. ten imagine jest skfewfdfsjehwjfre! ♥ i to zdjęcie Horanka na koniec.. cudejszyn XDD *-*

    ja też dopiero zaczynam, zapraszam do siebie na imagine-life-with-1d.blogspot.com/♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, że przeczytałaś, cieszę się że mam już 1 czytelniczkę :D
      Byłam u ciebie i pozostawiłam komentarz - genialny imagin *o*

      Usuń
  2. Wow, super ci wyszedł ten imagin! :) może następny z Zaynem? ;3
    http://heat-me-harry-styles-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Już na dzień dobry mnie masz, bo imagin jest z Niallem. Jak widzę jego nazwisko to już dużo mi do szczęścia nie potrzeba :-D
    A tak serio, imagin jest mega! Horanek na rowerku, sama bym chętnie mu się władowała pod koła xd a potem jaki bohater, no no kocham <3
    I żadne ''mogę'', tylko MUSZĘ zrobić kolejną część! Przykro mi, ale innego wyjścia nie widzę :-P
    Całość jest boska i oby tak dalej ;-)
    Całuje i dużo weny życzę :-*

    Jeśli masz ochotę to zapraszam do siebie ;-)
    http://right-now-one-direction.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajno :D
    Pisz dalej :D
    JUŻ

    OdpowiedzUsuń